Fontanna ognia i ciszy by Erna Rosenstein - 1982 - 63 x 48 cm Fontanna ognia i ciszy by Erna Rosenstein - 1982 - 63 x 48 cm

Fontanna ognia i ciszy

mieszane media na płótnie • 63 x 48 cm

  • Erna Rosenstein - May 17, 1913 - November 10, 2004 Erna Rosenstein

    1982

To kosmogoniczne przedstawienie, zdradzające fascynację żywiołami, a zwłaszcza ogniem (być może mamy do czynienia z erupcją wulkanu), jest przykładem sztuki Erny Rosenstein z lat 80. ubiegłego wieku. Ascetyczna kompozycja została stworzona za pomocą krzywych linii narysowanych na tle rozedrganej faktury, która przywodzi na myśl żarzącą się lawę.

Niechętna wszelkim kanonom i konwencjom Rosenstein nasycała swoje obrazy emocjami i skojarzeniami, a także wykorzystywała je jako zapis procesu twórczego. Ten ostatni był dla niej ważniejszy niż efekt końcowy w postaci obrazu. Kwestionowała też sens rozróżnień dokonywanych przez krytyków sztuki: figuracja kontra abstrakcja, rysunek kontra malarstwo czy przedmiot kontra akcja. Uważała, że dążenie artystów do rozwijania własnych stylów jest pretensjonalne - dla niej ważniejsze było to, czy artysta jest autentyczny w swojej ekspresji. Krytycy sztuki często podkreślali jej wyczucie koloru (opisywany tu obraz łączy brudny błękit z czerwienią i pomarańczem). Surrealizm, często wspominany w kontekście jej twórczości, przejawiał się nie tylko w charakterze jej obrazów, ale także w podejściu. Dobrze rozumiał to Tadeusz Kantor, który zaprojektował indywidualną wystawę Rosenstein w Zachęcie w 1967 roku: obok jej obrazów olejnych umieścił potraktowaną jako asamblaż szafkę z jej pokoju, kilka miniatur i przedmiotów ze sztucznego szkła.

Rosenstein była również poetką, co znajduje odzwierciedlenie w tytułach jej prac. Na odwrocie ramy widnieje napis, prawdopodobnie wykonany ręką artystki: „Początek ognia i wody” (nie wiadomo, kiedy tytuł został zmieniony na obecny Fontanna ognia i ciszy). Ważnym elementem jej płócien jest dekoracyjna sygnatura, przywodząca na myśl secesyjne ozdobniki. Na tym obrazie znajduje się ona wyżej i jest jeszcze bardziej dekoracyjna (we wcześniejszych pracach była mniej rozbudowana, a kształty na obrazach bardziej dzikie). Artystka nigdy nie uważała swoich obrazów za kompletne i nigdy nie myślała o kompozycji jako ograniczonej tylko do płótna; przejawia się to tutaj w ramie, pomalowanej w ten sam sposób, co tło kompozycji.

Dzisiejszą pracę prezentujemy dzięki Zachęcie - Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie.

P.S. Nie przegapcie naszej kolekcji 50 pocztówek stworzonych przez niesamowite artystki!

P.P.S. Jesteście fanami surrealistek? Mamy dla Was coś specjalnego! Sprawdźcie swoją wiedzę w naszym QUIZIE: Kobiety surrealizmu!