W maju 1890 roku, w przeddzień opuszczenia szpitala psychiatrycznego w Saint-Rémy, Van Gogh stworzył niezwykłą serię czterech martwych natur, wśród których znajduje się prezentowany dzisiaj obraz Róże. Wraz z trzema pokrewnymi dziełami – dwiema wersjami Irysów i poziomym obrazem Róże – stanowiły one spójny zestaw. Vincent czuł wówczas, że godzi się ze swoją chorobą i samym sobą. W tym procesie uzdrawiania malarstwo odgrywało niezwykle ważną rolę. W ciągu ostatnich trzech tygodni rekonwalescencji napisał do swojego brata Theo, że „pracował jak szalony. Wielkie bukiety kwiatów, fioletowe irysy, duże bukiety róż...”.
Przyjrzyjcie się bliżej bardzo grubej warstwie farby – tak grubej, że oba obrazy z różami pozostały w Saint-Rémy, kiedy Van Gogh opuścił to miejsce 16 maja 1890 roku. Jak wyjaśnił Theo: „te płótna będą schnąć przez cały miesiąc, ale opiekun tutaj zobowiązał się wysłać je po moim wyjeździe”. Dotarły one do Auvers 24 czerwca.
P.S. Zapoznajcie się z cudownymi obrazami kwiatów Van Gogha! Który z nich podoba się Wam najbardziej?
P.P.S. Niewielu artystów malowało kwiaty z taką emocją jak Van Gogh. Odkryjcie jego (i wielu innych) zapierające dech w piersiach kwiaty w naszym zestawie 50 pocztówek Kwiaty w sztuce i podzielcie się odrobiną słońca z kimś, kogo kochacie.